Mieszkańcy Łęczycy skarżą się na zalegające niemal wszędzie psie odchody. Takie „ozdoby” można spotkać nie tylko na osiedlowych trawnikach, ale i na chodnikach czy placach zabaw.

Po ilości psich kup widać, że spora część właścicieli czworonogów nie traktuje sprzątania jako swojego obowiązku. Psy są bardzo często puszczane na ulice, a właściciele nie kontrolują tego, co i gdzie robią ich pupile.
- Kultura ludzi wyprowadzających psy na spacery pozostawia wiele do życzenia. Jest rzesza ludzi, którym wystarcza wyjście z psem przed klatkę schodową. Spacer ich pupilka ogranicza się to obsikania pobliskich krzaków. Nierzadko zostawi on tam coś więcej, a przecież są to zazwyczaj miejsca, w których bawią się nasze dzieci. Może nie byłoby problemu, gdyby nie fakt, że tylko niewielka liczba właścicieli psów regularnie je odrobacza. Moja interwencja jest w zasadzie skierowana do służb samorządowych, które odpowiadają za sprzątanie naszego miasta. Całe nasze miasto ,,tonie“ w psich kupach. Jest to problem nie tylko estetyki miasta, ale również zagrożenia sanitarnego. Mimo wielokrotnych zapowiedzi Komendanta Straży Miejskiej o bezwzględnym karaniu właścicieli psów wyprowadzających psy na tereny publiczne, nadal właściciele psów są bezkarni – napisała do naszej redakcji czytelniczka.
Problem psich kup ozdabiających miasto wraca co pewien czas. W Łęczycy trzy lata temu zamontowano ok. 20 sztuk koszy na psie odchody, ale część z nich została zniszczona. Decyzji czy pojawią się kolejne, władze miasta, przynajmniej na razie, nie podjęły.
- Kosze zostały zamontowane głównie przy każdym placu zabaw, w parku miejskim oraz w miejscach często uczęszczanych - informuje Krzysztofa Łuczak z Urzędu Miasta w Łęczycy. - Na chwilę obecną nie zostały jeszcze podjęte decyzje o zakupie dodatkowych koszy.
Jak zapewnia magistrat, pracownicy Jednostki Budżetowej „Zieleń Miejska” na bieżąco uzupełniają woreczki i łopatki do sprzątania psich odchodów.
- Niestety, często zdarza się, że są one rozrzucane wokół koszy na psie odchody - tłumaczy Krzysztofa Łuczak. - Problem zanieczyszczenia trawników zgłaszany jest zazwyczaj anonimowo do Straży Miejskiej, co znacznie utrudnia ukaranie osób niedbających o porządek i czystość na terenie miasta. Dodatkowym ograniczeniem jest często brak możliwości złapania właścicieli psów na gorącym uczynku, a tylko taka sytuacja uprawnia strażników do wystawienia mandatu właścicielowi czworonoga.
Ci, którzy mają psy twierdzą, że w mieście brakuje miejsc, gdzie można wyrzucać odchody. - Osobiście sprzątam po moim psie, ale uważam, że specjalnych pojemników na psie nieczystości jest za mało - mówi pani Joanna.


Jakie kary za psie kupy?



Nawet 500 zł mandatu grozi właścicielowi psa, który zostawi jego odchody na chodniku lub w innym publicznym miejscu. Kary zazwyczaj nie są jednak tak duże. W ubiegłym roku Straż Miejska w Łęczycy ukarała 10 właścicieli czworonogów na łączną kwotę 600 zł.
- Jeśli strażnik na gorącym uczynku nie ujawni tego typu wykroczenia, do ukarania sprawcy potrzebne są zeznania świadka, a tego mieszkańcy nie chcą czynić - tłumaczy Tomasz Olczyk, komendant Straży Miejskiej w Łęczycy.
Mimo tego, straż miejska ostrzega łęczycan, wychodzących z psami, że nie będzie pobłażania dla osób, które nie posprzątają po czworonogu. Wzmożonych kontroli można się spodziewać jeszcze w tym miesiącu.
- Problem psich odchodów na terenie miasta nie leży w rozdawaniu mandatów, tylko w tym, że nie ma kultury - dodaje komendant łęczyckich strażników.

Wiadomości Łódź, Wydarzenia Łódź

Komentarze (3)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

szarik (gość)

Sprawa sprzątania po psach powinna być uregulowana płaceniem podatku od posiadania czworonoga. Każdy właściciel psa ma obowiązek płacenia podatku, który w swojej wysokości w zależności od wagi psa ( im cięższy pies tym większy podatek) powinien uwzględniać koszty sprzątania. Właściciel czworonoga wyprowadzając psa na spacer powinien na wezwanie strażnika miejskiego okazać się opłaconą kartą podatkową lub innym identyfikatorem opłacenia podatku. W razie braku karty podatkowej lub identyfikatora właściciel psa powinien ponosić dodatkowe koszty braku opłacenia takiego podatku.

Też mam psa (gość)

Nie masz racji. Jak Ci dziecko zrobi kupę w pampersa to po sprzątaczy osiedlowych będziesz dzwonić?! Trochę logiki.
Dobrze, że ktoś się zainteresował psimi kupami w Mieście, ale to nic nie da. Staży Miejskiej nie uświadczysz na Mieście. Są monitoringi, to tak trudno wychwycić właścicieli z psami? Zapraszam na Plac Przyjaźni/skwer przy Zamku/. Od kilku lat chodzę tamtędy do pracy. Piękny widok właścicieli piesków ze swoimi pupilami. I nie są to malutkie pieski. To i kupa nie mała. Chodzą tam ludzie z kamienicy z ul.Zamkowej i z bloku gdzie jest poczta i z dwóch bloków za pocztą. Co za problem przyjść na patrol bardzo rano, ok.południa no i po południu kiedy to ludzie wracają z pracy i wyprowadzają swoje pieski za potrzebą?! Jeszcze nigdy nie spotkałam się żeby ktokolwiek sprzątał po swoim piesku!!!! W poniedziałek skwer tonie w gównach!!!! Piękna wizytówka Miasta!!!!

inowaror (gość)

Hmm nie mam czworonoga ale uważam ,że od sprzątania psich odchodów så przede wszystkim sprzątacze osiedli a nie siedzå w klatkach w blokach i piją piwo ,wielokrotnie to widzę