(© Tomasz Kodłubański)

Masz zdjęcie do tego tematu?

Wyślij

Ostatnie kilkanaście miesięcy to niezbyt korzystny czas dla Jolanty i Ryszarda Głodków ze wsi Błonie. Sezon z powodu częstych opadów i podtopień gruntów był bardzo trudny. Jednak Głodkowie bardziej niż słabymi plonami przejmują się nieuregulowaną sprawą błędnej decyzji sądu, która spędza im sen z powiek już prawie od dwóch lat.

- Na naszym gruncie uprawnym sąd wyznaczył przebieg drogi do posesji sąsiada - mówi Głodek. - Jednak sąsiad nabył działkę bez dojazdu do drogi publicznej. Sąd w Łęczycy stosując tzw. służebność drogi koniecznej, wytyczył dojazd do działki sąsiada przez pole Głodka, jednocześnie ograniczając prawo własności rolnika.

- Sprawa toczy się już dwa lata. Mimo tego, że do gospodarstwa mojego sąsiada jest dojazd trzema innymi ubitymi drogami, to sąd wyznaczył dojazd do jego działki przez moje pole. Cała sytuacja wygląda groteskowo ponieważ na ten kawałek mojego gruntu uprawnego mam akt notarialny, który jest potwierdzony przez ten sam sąd, a który wyraźnie wskazuje, że ta ziemia jest moja - żali się Głodek.

- Dopiero w listopadzie sąd zdecydował się na przeprowadzenie wizji lokalnej na mojej działce w celu ustalenia obecnego stanu rzeczy. Wizja lokalna została wykonana przez przedstawicieli sądu w Łęczycy, a ja ciągle czekam na decyzję. Mimo długiej walki o uznanie tego kawałka drogi wyłącznie za moją własność, mam stale nadzieję, że sprawa ta zostanie wreszcie pozytywnie dla mnie załatwiona - kwituje Głodek.

Komentarze (0)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!