Dodaj zdjęcie profilowe

avatarAgnieszka Jędrzejczak

Łódź
Dziennikarz

Funduszu sołeckiego w gminie Łęczyca nie będzie

0000-00-00 00:00:00

W przyszłorocznym budżecie gminy Łęczyca nie będzie pieniędzy na fundusz sołecki. Tak zadecydowała rada gminy. W gminie jest 36 sołectw, kwota jaka im przypadnie zależy między innymi od liczby mieszkańców. W sumie chodzi o 423 tys. 246 zł 38 gr, które musiałyby zostać wydane na inwestycje zaproponowane przez sołtysów. Większość z nich miała pretensje do radnych, że o uchwale dowiedzieli się zbyt późno. - Decyzję o wyodrębnieniu funduszu sołeckiego powinniśmy podjąć po konsultacji z mieszkańcami, nie możemy sami decydować o tak istotnej kwestii - mówi Halina Stańczyk, sołtys Topoli Katowej. Zamieszanie spowodowane jest nową ustawą o funduszu sołeckim, która weszła w życie 21 lutego. Uchwały o wyodrębnieniu funduszu sołeckiego radni muszą podjąć do końca marca, tłumaczyli zatem, że nie mieli czasu, by wcześniej poinformować o tym sołtysów. Zgodnie z nową ustawą, w budżecie gminy po akceptacji radnych, zostałaby wyodrębniona adekwatna do liczby mieszkańców kwota funduszu. Inwestycje, na które zostałyby przeznaczone pieniądze, proponowaliby sołtysi po konsultacjach z mieszkańcami. Sprawa nie jest taka prosta. Gdy mieszkańcy zdecydowaliby, jakie inwestycje na ich wsiach są konieczne, musieliby skierować w tej sprawie wniosek do wójta. Jeśli wniosek zostałby dobrze opracowany, wójt zgłosiłby propozycje do projektu budżetu gminy, z którego wydzielone byłoby ponad 423 tys. zł. Ale to na sołtysie spoczywałby obowiązek oszacowania inwestycji i jej rozliczenia. Po wykonaniu inwestycji i rozliczeniu jej, wojewoda może gminie zwrócić 40 proc. kosztów zadania. - To są jednak wielkie trudności dla sołtysów i dla gminy. Odzyskanie pieniędzy też nie jest łatwe - mówi Wiesława Kucińska, skarbnik gminy Łęczyca. Ostatni fundusz sołecki był w gminie dwa lata temu. Wtedy wszystkie pieniądze zostały przeznaczone na budowę oświetlenia ulicznego. Teraz sołtysi mieli plany, by zrobić m.in. chodniki, drogi i place zabaw w swoich sołectwach. - Potrzeb jest wiele, ale decyzje o wydzieleniu funduszu muszę podjąć wspólnie z mieszkańcami wsi. Zostaliśmy zbyt późno o tym poinformowani - narzeka Elżbieta Pietruszewska, sołtys Dzierzbiętowa Dużego. Pietruszewska zwróciła uwagę, że w jej sołectwie odnowienia wymaga jedna z kapliczek. Okazuje się jednak, że takie inwestycje nie wliczają się do funduszu sołeckiego. Sołtysi mogliby zaproponować jedynie prace, które należą do zadań własnych gminy i przyczyniają się do jej rozwoju. - Z tego wynika, że mimo funduszu i tak sołtysi nie mieliby wpływu na realizację inwestycji - mówi Ryszard Kaźmierczak, sołtys Łęki. Dyskusja była burzliwa. Ostatecznie zanim rada podjęła uchwałę, każdy z sołtysów powiedział, co myśli o funduszu. Tylko Jan Jóźwiak sołtys wsi Dobrogosty, był za jego utworzeniem. Wielu chciało wstrzymać się od głosu, ale nie mogli, musieli głosować. Radni głosując nad uchwałą, wzorowali się na decyzjach sołtysów. - To jest zrzucenie odpowiedzialności na nas - mówili sołtysi.

Jesteś na profilu Agnieszka Jędrzejczak - stronie mieszkańca miasta Łódź. Materiały tutaj publikowane nie są poddawane procesowi moderacji. Naszemiasto.pl nie jest autorem wpisów i nie ponosi odpowiedzialności za treść publikowanej informacji. W przypadku nadużyć prosimy o zgłoszenie strony mieszkańca do weryfikacji tutaj