Złoto i brąz jak złoto. Renata Śliwińska i Alicja Jeromin ostatnimi medalistkami w Tokio

red
W czasie konkursu Śliwińska trzykrotnie poprawiła rekord paraolimpijski, a zwycięstwo zagwarantował jej już pierwszy rzut na odległość 8.67m.
W czasie konkursu Śliwińska trzykrotnie poprawiła rekord paraolimpijski, a zwycięstwo zagwarantował jej już pierwszy rzut na odległość 8.67m. Bartłomiej Zborowski/Polski Komitet Paraolipmijski
Udostępnij:
Złoty medal w pchnięciu kulą zdobyła przedostatniego dnia igrzysk paraolimpijskich Renata Śliwińska. Do medalowego polskiego worka doszedł jeszcze brąz wywalczony przez Alicję Jeromin w biegu na 200m. Polska ma na swoim koncie 25 medali.

Sobotni konkurs pchnięcia kulą w kategorii F40 (osoby niskorosłe) wyglądał tak: na starcie pojawiła się nasza reprezentantka Renata Śliwińska (Start Gorzów Wielkopolski) i reszta świata. To ona aktualnie dzierży rekord świata i na ten moment nic się w tej kwestii nie zmieniło. W czasie konkursu Śliwińska trzykrotnie poprawiła rekord paraolimpijski, a zwycięstwo zagwarantował jej już pierwszy rzut na odległość 8.67. W Tokio po raz siódmy wybrzmiał Mazurek Dąbrowskiego.

Cieszę się, że udało mi się zdobyć złoty medal. Mój najlepszy wynik w tym roku to 8.98, tutaj padło w ostatniej próbie 8.75. i to też był rekord paraolimpijski. Co dla mnie ten medal oznacza? Bez cenzury? Fantastyczne emocje! Wygrałam, chociaż się nie spodziewałam, bardzo się z tego cieszę. Złoty medal, czego chcieć więcej? Już jestem chyba człowiekiem spełnionym. Komplet rekordów, medal paraolimpijski i w dodatku złoty! Co z tym wszystkim teraz zrobię? Nie wiem! (śmiech)

– przyznała po odebraniu złotego medalu.

Fantastyczną formę w minionym tygodniu zaprezentowała nasza doświadczona sprinterka Alicja Jeromin (Start Radom). To dla niej piąty start na igrzyskach paraolimpijskich i już ma na swoim koncie 7 krążków najważniejszej imprezy czterolecia. Starty w Tokio pokazały jednak, że z biegiem lat w jej przypadku najważniejsza jest sportowa świadomość i doświadczenie. W biegu na 100m była czwarta i zapowiadała, że jeszcze powalczy w Tokio o podium. Słowa dotrzymała – bieg na 200 m (T47) ukończyła na trzecim miejscu z fantastycznym rekordem Europy 25.05 sekundy.

To są moje piąte igrzyska – i tak sobie nieskromnie marzyłam o powrocie z kolejnych igrzysk z medalem, no i jest brązowy medal! I choć tylko brązowy, to dla mnie aż brązowy – jest zwieńczeniem tych ciężkich, ostatnich lat ciężkiej pracy włożonej w sport – opowiadała po zakończeniu biegu. Ciągłe poprawianie wyniku zawdzięczam innemu podejściu do treningu – stawialiśmy z trenerem na jego jakość, a nie długość. Skracaliśmy jednostki, zmienialiśmy sposoby trenowania, dążyliśmy do większej siły – w tym roku na barki wzięłam pierwszy raz 140 kg, więc to musiało dać efekt. No i dało tutaj, na najważniejszej imprezie pięciolecia! Jest wspaniale!

Niestety taka radość nie była dziś udziałem Tomasza Paulińskiego (Start Bydgoszcz). Do szczęścia w konkursie pchnięcia kulą zabrakło mu 27 centymetrów, jednak wynik uzyskany dziś w Tokio był jego najlepszym w sezonie. Jednak czwarte miejsce – to zawsze miejsce poza podium.

- Niedosyt jest bardzo duży, byłem przygotowany naprawdę mocno - nie krył żalu nasz kulomiot. Brązowy medal był w zasięgu ręki, ten wynik był do zrobienia. Czegoś mi zabrakło, chociaż najlepszy wynik w sezonie mógłby cieszyć, tym bardziej, że wróciłem po bardzo, bardzo ciężkiej kontuzji. Boli to czwarte miejsce, ale myślę, że jak na debiut nie jest źle. Trzeba trenować, trenować, trenować i będzie lepiej.

Świetnie na stadionie paralekkoatletycznym zaprezentował się także Michał Kotkowski (Start Poznań). Jeden z naszych najmłodszych debiutantów startował dziś w biegu na 200 m i wynikiem 23.12 pobił swój życiowy rekord. Nie po raz pierwszy zresztą na tych igrzyskach.

- Udało mi się trafić z formą, wyniki są naprawdę rewelacyjne. Niestety konkurencja pojawiła się nieziemska. Doszedł zawodnik z USA, który pojawił się w tym roku i wykręca rekordy świata. Ogólnie jest bardzo wysoki poziom. Będzie trzeba jeszcze ciężej tremować, mimo że dałem z siebie 100%, ale trzeba dać jeszcze 110% i te czasy poprawić. Amerykanin, który wygrał uzyskał czas 21.91, a wydawało mi się, że to niemożliwe, by w naszej grupie osób z jednostronnym porażeniem lub niedowładem lewej, bądź całej prawej strony jest w stanie pobiec poniżej 22 s na 200m. Mam nadzieję, że mnie też kiedyś uda się takie czasy wykręcić, zwłaszcza, że jestem bardzo młodym zawodnikiem i mam potencjał, żeby to nadgonić - mówił Kotkowski.

W ostatnim paralekkoatletycznym finale Michał Głąb w konkursie pchnięcia kulą (F33) zajął 6. miejsce z wynikiem 8.88 m.

W sobotni ranek odbyły się także finały kajakowych jedynek, w których startowały dwie nasze zawodniczki Katarzyna Kozikowska (Start Wrocław) i Kamila Kubas (Start Zielona Góra). Najbliżej podium była debiutująca na igrzyskach Kozikowska (kl.3), której w sprincie na 200m do brązu zabrakło zaledwie zaledwie 0,4 sekundy. Bardzo dobre czwarte miejsce – zawsze bolesne.

- Czuję niedosyt, ale dałam z siebie wszystko. Płynęłam zarówno ciałem jak i sercem. Trzy dziewczyny dzisiaj były ode mnie lepsze. Co prawda stresu nie miałam i nie czuję się jak na igrzyskach, może z racji obostrzeń. Czułam się raczej jak na dużych mistrzostwach świata. Wszystkie rywalki znam od paru dobrych lat. Mam czwarte miejsce, jest super, ale zawsze może być lepiej – przyznała Kozikowska po ukończonej rywalizacji. Najbliższe mistrzostwa mamy już za tydzień w Kopenhadze, nie wiem, czy się zdążę zregenerować, bo naprawdę dużo tutaj z siebie dałam. Myślę jednak, że wszystkie rywalki są przeze mnie do pokonania, parę rzeczy muszę zmienić. Na pewno nie odkładam wiosła i na pewno będę walczyć o to, by w Paryżu być jeszcze lepszą - tłumaczyła Kozikowska.

Kamila Kubas, która także startowała w kajakowych sprintach ukończyła rywalizację na pierwszym miejscu finału B.

W rywalizacji parastrzeleckiej dobra passa opuściła naszego świeżo upieczonego srebrnego medalistę Szymona Sowińskiego (Start Zielona Góra), który w konkurencji strzałów z pistoletu z 50m (SH1) zajął 9. miejsce w eliminacjach, i znalazł się tuż pod „kreską” gwarantującą udział w finale, w którym znalazło się 8 zawodników. Drugi z naszych reprezentantów, Filip Rodzik (Skorpion Polkowice), zajął 31. miejsce.

Zakończył się udział naszych reprezentantów w łuczniczym turnieju drużynowym. Milena Olszewska (Start Gorzów Wielkopolski) i Łukasz Ciszek (Start Kielce), po zwycięstwie w 1/8 finału z Australią 6:0, odpadli w ćwierćfinale po porażce z Chinami 0:6. Ostatecznie polski mikst uplasował się na 7 miejscu.

XVI Letnie Igrzyska Paraolimpijskie w Tokio rozpoczęły się 24 sierpnia i potrwają do 5 września. Polskę reprezentuje 89 zawodników i zawodniczek, którzy walczą o medale w 12 dyscyplinach.

Sponsorem Strategicznym Polskiego Komitetu Paraolimpijskiego jest PKN Orlen.
Patronat medialny: TVP Sport, Polskie Radio.
#KibicujemyParaolimpijczykom

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera

Euforia na Camp Nou. Lewy oficjalnie piłkarzem Barcy

Materiał oryginalny: Złoto i brąz jak złoto. Renata Śliwińska i Alicja Jeromin ostatnimi medalistkami w Tokio - Sportowy24

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Więcej informacji na stronie głównej Nasze Miasto
Dodaj ogłoszenie